Na koniec zrozumiałam, że prawdziwym darem, jaki po sobie zostawiła, nie były pieniądze ani rzeczy materialne — było to przypomnienie, że dobroć ma swoją wartość, nawet gdy nikt jej nie widzi.
A dla jej syna list ten stał się odbiciem rozdźwięku między tym, co zamierzamy zrobić, a tym, co faktycznie robimy.
Niektóre dziedziczenia nie mają w ogóle charakteru materialnego – to lekcje, które pojawiają się dokładnie wtedy, gdy są potrzebne.