Są utwory, które robią furorę, i takie, które łagodnie zapadają w serce i nigdy go nie opuszczają. „Amarillo by Morning”, kultowy utwór amerykańskiej muzyki country, zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Po premierze nic nie wskazywało na to, że stanie się absolutnym klasykiem gatunku. A jednak, ponad czterdzieści lat później, wciąż wzrusza, porusza i jednoczy, niczym cichy wschód słońca nad wciąż uśpioną teksańską drogą.
Dyskretne wyjście, które pozostawiło niezatarte wrażenie.
Wydany na początku 1983 roku jako trzeci singiel z albumu „ Strait from the Heart ” , „Amarillo by Morning” nigdy nie dotarł do pierwszego miejsca na listach przebojów. Zajął jednak zaszczytne czwarte miejsce na liście Billboard Hot Country Singles . Jednak ten skromny występ nie wpłynął na jego nieprzemijającą popularność. Wręcz przeciwnie, trwałe dziedzictwo utworu wynika z jego prostoty, łagodnej melancholii i powściągliwych emocji, które czynią go uniwersalnym.
George Strait, autentyczny głos z Teksasu

W tamtym czasie George Strait nie był nieznany, ale uosabiał już coś innego. Urodzony w Teksasie i wychowany na wsi, wniósł szczerą, wręcz surową wrażliwość na scenę country, która wówczas była silnie inspirowana bardziej współczesnymi brzmieniami. Były żołnierz z dyplomem z rolnictwa, zdobywał doświadczenie w teksańskich barach, zanim oczarował Nashville utworami takimi jak „ Unwound ”. Jego siła? Prosta elegancja, pozbawiona zbędnych ozdobników, głęboko zakorzeniona w tradycjach gatunku.