Paul McCartney spotkał bezdomnego weterana wojennego grającego piosenkę Beatlesów – to, co zrobił później, zmieniło jego życie

Prosty, ale zdecydowany gest

Paul nie składa wielkich obietnic. Zadaje fundamentalne pytanie: „Czego potrzebujesz teraz?”.
Odpowiedź jest skromna: prawdziwego łóżka, choćby na jedną noc, żeby znów poczuć się jak człowiek. Więc Paul działa. Dyskretnie. Rezerwuje nocleg, kontaktuje muzyka z organizacją wsparcia i daje mu nową gitarę. Nic spektakularnego, ale wszystko, czego potrzebuje, żeby stanąć na nogi.

Rekonstrukcja krok po kroku

Mijają tygodnie. Były uliczny muzyk znajduje stabilizację, a potem małe mieszkanie. Zaczyna grać od nowa, udziela kilku lekcji, a nawet nagrywa niezależny album. Bez sławy, bez czerwonego dywanu. Ale godne życie, spokojna codzienność, a przede wszystkim odkryte na nowo poczucie, że jest się dla kogoś ważnym.