Dean Martin, w dość nachalnej próbie humoru, rzucił wyzwanie, mające na celu rozbawienie publiczności: poprosić Alego o zaśpiewanie. Pomysł? Delikatnie wprawić go w zakłopotanie. Nie trzeba dodawać, że nikt nie spodziewał się tego, co się stanie.
Kiedy żart obraca się przeciwko jego autorowi
W obliczu rozbawionego śmiechu Muhammad Ali pozostał niewzruszony. Żadnej irytacji, żadnego dyskomfortu: tylko imponujący spokój, który go charakteryzuje. Wstał, poprawił postawę i oznajmił, że zamierza śpiewać… ale na swój własny sposób. Studio wstrzymało oddech.
To, co miało być prostym żartem, przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót. Ali zaczyna śpiewać „Bridge Over Troubled Water ”, słynną balladę Simona i Garfunkela . Jego głos nie jest głosem profesjonalnego śpiewaka, ale jest pełen duszy, szczery i głęboko poruszający.