Wtorek rano, kiedy wybrałem pomoc starszemu nieznajomemu, zamiast pędzić do mojego wywiadu
Deszcz był stały i zimny we wtorkowy poranek, kiedy zobaczyłem go potykającego się po ulicy, przesiąkniętego i drżącego. Nie wahałem się… Przestałam się spieszyć…