1 stycznia 2026 roku w pożarze baru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych. Podczas tragedii Gianni, Paolo i Guylia Campolo wykazali się niezwykłą odwagą i uratowali około dziesięciu osób. Rodzina opowiedziała o swoich przeżyciach w telewizji BFMTV w poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku.
Sylwestrowa impreza zamieniła się w koszmar. Wczesnym rankiem 1 stycznia 2026 roku, około godziny 1:30 w nocy, w klubie nocnym w Crans-Montana, znanym szwajcarskim kurorcie narciarskim, wybuchł pożar. Niestety, budynek szybko stanął w płomieniach, powodując niszczycielski pożar, w którym zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych. Liczba ofiar śmiertelnych mogłaby być jeszcze wyższa, gdyby nie niezwykła odwaga obecnych, zwłaszcza Gianniego Campolo i jego rodziny. 19-latek i jego ojciec weszli do płonącego baru, aby uratować uwięzionych w środku. Gianni opowiedział o tym akcie odwagi w wywiadzie dla BFMTV w poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku.
„Przeszedłem przez drzwi, ale nie mogliśmy odejść daleko, ponieważ niestety opary były toksyczne. Czuć było zapach palonych ludzi. Zrobiliśmy, co mogliśmy w tamtej chwili: zaczęliśmy wyciągać ludzi, których widzieliśmy, którzy wyciągali do nas ręce, i próbowaliśmy ich wyciągnąć ” – wyjawił. Ten scenariusz potwierdził również jego ojciec, Paolo Campolo, który do dziś jest w szoku po tych wydarzeniach. „Zobaczyliśmy wyciągnięte w naszym kierunku ręce, które chwyciliśmy i wyciągnęliśmy na zewnątrz. Nie widząc nikogo innego, próbowaliśmy wrócić do środka […] i wtedy zaczęliśmy potykać się o ciała. Ciągle je wyciągaliśmy. W sumie musieliśmy wydostać pięć osób ” – dodał ojciec.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 

„Nie mogliśmy pomóc wszystkim”: świadectwo macochy Gianniego
Macocha Gianniego również odegrała kluczową rolę podczas tego koszmarnego wieczoru. Jak relacjonowali nasi koledzy, udzieliła pomocy ofiarom, przynosząc im koce i tlen. „Byłam ja i kilka innych osób… ciała wciąż napływały. Niektórzy płakali, inni krzyczeli, a niektórzy umierali w milczeniu ” – wyjaśniła ze łzami w oczach, po czym podsumowała: „To były dzieci, tylko dzieci. Jestem w szoku, bo nie mogliśmy pomóc wszystkim. To było jak pole bitwy”. Wykazując się taką odwagą, rodzina Campolo uratowała co najmniej dziesięć osób przed niemal pewną śmiercią.
Źródło :
- BFMTV, 05.01.2026 – Red Line – Crans Montana Po horrorze poszukiwanie prawdy
- Pożar w Crans-Montana: taką prośbę o pracę złożył kierownik baru La Constellation na kilka dni przed tragedią
- Śmiercionośny pożar w Crans-Montana: kim są francuscy poszkodowani?
- Śmiertelny pożar w Crans-Montanie: Szwajcaria ogłasza żałobę narodową 9 stycznia