Pozostałe ugrupowania znalazłyby się poza parlamentem. Nowa Lewica uzyskała 4,51 proc. głosów, Razem 3,33 proc., Polskie Stronnictwo Ludowe 1,53 proc., a Polska 2050 – 1,23 proc. Żadna z tych formacji nie przekroczyłaby progu wyborczego, co w praktyce oznaczałoby czteropartyjny Sejm.
Symulacja mandatów. Dwie możliwe koalicje po wyborach
Ogólnopolska Grupa Badawcza przygotowała również symulację podziału mandatów przy takich wynikach. Zgodnie z nią Koalicja Obywatelska wprowadziłaby do Sejmu 215 posłów. To wynik bardzo wysoki, ale nadal niewystarczający do samodzielnego rządzenia, ponieważ większość bezwzględna wynosi 231 mandatów.
Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na 149 miejsc, Konfederacja na 55 mandatów, a Konfederacja Korony Polskiej na 41. Taki układ otwiera drogę do dwóch realnych scenariuszy koalicyjnych. Pierwszy z nich to porozumienie Koalicji Obywatelskiej z Konfederacją, które dawałoby stabilną większość 270 mandatów. Drugi wariant zakłada szeroką koalicję prawicową złożoną z PiS, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej, dysponującą 245 miejscami w Sejmie.
Badanie zostało przeprowadzone przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla serwisu Stan360 w dniach 12–19 stycznia metodą CATI na próbie 1000 respondentów. Wyniki pokazują, że choć lider sondażu jest wyraźny, ostateczny kształt przyszłego rządu wciąż zależałby od powyborczych układanek.
