I są rany, których nie da się wytłumaczyć: przeżywa się je krok po kroku, w ciszy.
Bo kiedy odchodzi ojciec, tracisz nie tylko osobę.
Tracisz przewodnika, schronienie, pewność.
Tracisz tę obecność, która towarzyszyła ci przez całe życie i która, nawet gdy się starzejesz, wciąż sprawia, że czujesz się jak „syn”, bezpieczny, zrozumiany.
W takich chwilach wszystko wokół ciebie trwa, jakby …
👇 👇 👇 👇 👇