Zaglądam do środka – i oto jest… to. Ciemne, twarde, dziwne rzeczy, jak z muzeum albo filmu o dinozaurach. W całości nie wygląda na jadalne. W moich rękach są zimne, jak kamienie. Nawet je powąchałem – prawie bez zapachu.

— Czy do… jedzenia? — pytam ostrożnie.
Skinęli głowami, uśmiechnęli się jeszcze szerzej i odeszli.
Długo mam w kuchni z tą torbą. Myśli pływały mi po głowie: „A co, jeśli to całkowicie nie nadaje się do uwagi? A co, jeśli to żart? A co, jeśli użycie czegoś bardzo ważnego?”. Włożenie jej do lodówki było przerażające; wyrzucanie jej – niezręczne.
W końcu zakończeniam do sieci. Szukałam po zdjęciach, opisach, kształtach. I kiedy w ostatecznym wyniku, nie jest możliwe własne oczom. Szczegóły, które nastąpiły w pierwszym komentarzu.
Widzieliście kiedyś coś dziwnego?