Pod koniec lat 50., po kilku aborcjach, wciąż nie planowała macierzyństwa, a już na pewno nie ze swoim ówczesnym partnerem Jacques’em Charrierem. „ Mogła być szczęśliwa. Wręcz przeciwnie. Miłość to nieokiełznana dzikość. Nie chce tego dziecka. Nie jest gotowa. Nie ma na nią ochoty. Nie z tym mężczyzną, Charrierem, który staje się coraz bardziej zaborczy, o którym wie, że jest kruchy, a czasem gwałtowny ” – opowiada Pascal Louvrier w swojej książce „Vérité BB” (Éd. Le Passeur). Ale los postanowił inaczej.