Następnego dnia napięcie opada. Lina wyraża swój gniew, zaskoczenie, a następnie żal. Claire, ze swojej strony, spokojnie wyjaśnia swoje granice i powody swojego wyboru. Przypomina wszystkim, że miłość nie oznacza zniknięcia ani pogodzenia się z byciem zepchniętym na dalszy plan.
Stopniowo rozmowa ujawnia coś jeszcze: emocjonalną i materialną zależność, która trwa już od zbyt dawna. Claire proponuje następnie nowe, bardziej sprawiedliwe rozwiązanie: jeśli Lina chce zacząć od nowa na zdrowych podstawach, może pracować razem z nią, zyskać niezależność i na nowo zdefiniować ich relację jako osoby dorosłe.
Powolna, ale szczera odbudowa