Claire poświęciła całe życie pracy, walce i budowaniu. Zaczynając od zera, stworzyła kilka dobrze prosperujących biznesów, samotnie wychowując córkę Linę. Kiedy więc Lina mówi jej, że nie stać jej na organizację chrzcin dziecka, Claire robi to, co zawsze: dba o wszystko.
Miejsce, bufet, dekoracje, stroje, drobne upominki… Nie szczędzi czasu ani energii. Wszystko musi być idealne na ten symboliczny dzień. Nie prosi o nic więcej niż o spędzenie chwili z rodziną. Ale przy wejściu do kościoła rzeczywistość uderza ją z całą siłą: nie wpuszczają jej pod pretekstem, że „miejsce jest zarezerwowane dla ważnych gości”.
Szok jest ogromny. Claire nagle uświadamia sobie, że zawsze dawała… ale nie jest już uznawana za osobę mającą jakiekolwiek miejsce w świecie emocjonalnym.