Urodziny to również punkt odniesienia w czasie. Dla wielu osób moment ten skłania do refleksji: „Czy osiągnąłem to, co chciałem?”, „Gdzie tak naprawdę jestem?”. Taka ocena może być trudna, zwłaszcza w okresach zwątpienia i wątpliwości.
Potrzeba sensu i prostoty:
Niektórzy odczuwają rozdźwięk między tradycyjnymi uroczystościami a swoimi wartościami. Wolą prostotę, spokojny dzień, chwilę wytchnienia od konwencji. To nie brak zainteresowania, ale kolejny sposób na odnalezienie sensu dnia.
Rany przeszłości.
Dla innych utrata uczuć wynika z bolesnych doświadczeń: kłótni, zapomnianych urodzin, rozczarowań lub strat, które miały miejsce w tym okresie. Wspomnienia te pozostawiają ślad, a uroczystość staje się wtedy okazją do uniknięcia.
Stres związany z organizacją:
znalezienie oryginalnego pomysłu, sporządzenie listy gości, zarządzanie budżetem… wszystko to może szybko stać się uciążliwe. Niektórzy, przytłoczeni codziennymi obowiązkami, wolą oszczędzić sobie tego dodatkowego obciążenia psychicznego.
A co jeśli kluczem do dobrego samopoczucia jest nierobienie niczego?