
Jak wielu, początkowo myślałem, że to po prostu bezwartościowe gadżety, może przestarzałe akcesoria albo zapomniane stare przedmioty. Nawet pytałem dookoła, ale bezskutecznie. Nikt nie rozpoznał tych tajemniczych przedmiotów. Dopiero gdy pokazałem mamie zawartość szuflady, wszystko nabrało sensu.
Jej uśmiech mówił wszystko. Dla niej nie było wątpliwości: te przedmioty były częścią niezbędnego, niemal świętego rytuału piękna dla całego pokolenia kobiet.