Powód, dla którego dzieci nie odwiedzają już swoich rodziców

Wskazówka dotycząca łagodnej komunikacji:  podejdź do tematu spokojnie, bez oskarżeń. Powiedzenie „Tęsknię za tobą, chciałbym, żebyśmy porozmawiali” otwiera o wiele więcej drzwi niż „Nigdy mnie nie odwiedzasz”. Szczere słuchanie, nawet jeśli niedoskonałe, często rozpuszcza dawne napięcia.

Kiedy komunikacja zawodzi

Kolejną częstą pułapką są niewypowiedziane oczekiwania. Wielu rodziców zakłada, że ​​ich dzieci wiedzą, że mogą przyjść „kiedy tylko zechcą”. Jednak dla dzieci ta niejednoznaczność może przerodzić się w wahanie. „A co, jeśli im przeszkadzam? A co, jeśli mają inne plany?”

Rezultat: każda ze stron czeka, aż druga strona wykona pierwszy ruch.

Kluczem  jest odważne wyrażenie swoich uczuć, bez dramatyzowania. Na przykład: „Chciałbym, żebyś wpadła na kolację któregoś wieczoru, daj znać, kiedy ci pasuje”. Jasne i uprzejme zaproszenie robi ogromną różnicę.

Ponowne nawiązywanie połączeń w inny sposób

Czasami odbudowanie kontaktu niekoniecznie wiąże się z częstymi wizytami. To po prostu kwestia znalezienia nowych sposobów, by być dla siebie nawzajem.

Odświeżenie rodzinnej tradycji, wspólne tworzenie albumu ze zdjęciami, przepis, którym dzielimy się w wiadomości… Każda, nawet najmniejsza pomoc się liczy.

A potem jest jeszcze odpuszczanie: akceptacja, że ​​miłość nie zawsze musi być potwierdzona częstotliwością wizyt. Czasami objawia się inaczej – miłym słowem, telefonem, a może po prostu pewnością  , że można na siebie liczyć , bez względu na wszystko.