Odeszła od nas czterdzieści osiem godzin później.
Dziedzictwo, które wydawało się nieistotne
W dniu odczytania testamentu Léa pojawiła się ubrana na czarno, z niemal niepokojącą pewnością siebie. Odziedziczyła wszystko: mieszkanie, rachunki, rodzinną biżuterię, każdy mebel. Wtedy notariusz zwrócił się do mnie.
Podał mi tylko jedną rzecz: