10 na 10 pralek potrafi suszyć, ale tylko nieliczni wiedzą o tej funkcji
Czy w końcu możesz to zrobić bez suszarki? Oto trik, który na pewno Ci się przyda! Wszyscy znamy sytuację, gdy za godzinę mamy wyjść, a nasze ulubione spodnie lub jedyna koszula, w której czujemy się komfortowo, wciąż wiszą na suszarce, wilgotne i mokre. Zimą jest jeszcze gorzej, bo z powodu deszczu, śniegu i mrozu praktycznie nie ma szans na wysuszenie na zewnątrz, a powietrze w środku szybko robi się wilgotne. Zawieszenie go na kaloryferze wydaje się najbardziej oczywistym rozwiązaniem, ale to nie tylko marnowanie energii, ale także zwiększa wilgotność w mieszkaniu, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do rozwoju pleśni.
Mało kto wie, ale nasze tradycyjne pralki mają również swego rodzaju „ukrytą” funkcję suszenia, z której możemy skorzystać w każdej chwili w nagłych wypadkach. Nie wymaga ona drogich akcesoriów, wystarczy odrobina fizyki i zupełnie zwyczajny gadżet łazienkowy. Ta metoda może okazać się zbawienna, jeśli potrzebujesz szybko wysuszyć jedną lub dwie rzeczy i nie chcesz spędzać godzin na plątaniu się wokół wilgotnego sznura na pranie w mieszkaniu.
Sztuczka polega na zwiększeniu efektywności wirowania. Pralka wiruje tylko na biegu jałowym, ale nie może nic zrobić z wilgocią, która pozostaje między włóknami. Tu właśnie z pomocą przychodzi proste, ale skuteczne rozwiązanie.