Kubek po kawie był chłodny na palcach, gdy siedziałem w ciasnym pokoju socjalnym na uniwersyteckim wydziale biologii. Lunch się właśnie skończył, a pokój powoli opróżniał, pozostawiając zapach podgrzewanych posiłków i nieświeżej kofeiny. Byłem wchłonięty własnymi myślami, ledwo zauważalny szum rozmowy wokół mnie.
Potem, z drugiej strony pokoju, podsłuchałem, jak kolega wspomniał coś, przez co uszy mi się ukłuły. To była …
👇 👇 👇 👇 👇