Po raz pierwszy zauważyłem wodę pod lodówką pewnego deszczowego czwartkowego wieczoru w mojej ciasnej kuchni.
Zrozumienie pojawiło się powoli, pełzające jak zimno, które wydawało się przeciekać z samego urządzenia.
Zatrzymałam się, poczułam wilgoć zanurzoną w skarpetkach i gapiłam się na małą kałużę rozprzestrzeniającą się pod lodówką.
Na początku to była drobna niedogodność, coś, o czym można zapomnieć.
Ale kroplówka wciąż …
👇 👇 👇 👇 👇