Każdego ranka, kiedy idę do pracy, mijam tę samą cichą ławkę w parku tuż przed starą biblioteką. Jest około 7: 30, a chłopak zawsze tam jest.
Ławka jest noszona, tak jak przez wiele pór roku. Chłopak siedzi przytulając wypchanego królika, sam, zawsze sam.
Dzisiaj zauważyłem coś innego. Kawałek złożonego papieru wyjrzał mi z oczu.
Kolorowe ślady kredki były wpisywane do środka, i …
👇 👇 👇 👇 👇