To było tuż po północy, w chłodną wiosenną noc, kiedy psy w mojej cichej dzielnicy podmiejskiej zaczęły szczekać – każdy z nich wybuchł w nagłym, utrzymującym się chórze, który rozbił zwykłą ciszę.
Na początku wydawało się to prawie zwyczajne, rodzaj hałasu, który można wzruszyć jako niespokojne zwierzęta.
Ale kiedy barki stawały się głośniejsze, bardziej szalone, rozciągające się po drugiej stronie ulicy …
👇 👇 👇 👇 👇