To było tuż po północy w gorzką styczniową noc, kiedy zobaczyłem ją – malutką figurkę w fioletowej piżamie, drżącą pod słabym blaskiem latarni.
Śnieg bity na boki w bezlitosnej śnieżycy, ale ona ciągnęła człowieka, który się nie ruszał, szeptał w kółko, ‘Nie pozwolę ci umrzeć.’
Jej ręce gwałtownie się trzęsły, jakby w każdej chwili się poddawali, ale nie chciała przestać.
Nikt …
👇 👇 👇 👇 👇