To było tuż po północy w naszym małym podmiejskim domu. Powietrze było gęstsze niż zwykle.
Obserwowałem mojego męża, jego ruchy powoli i celowo, kiedy sięgał po czerwone skarpetki.
“Jeśli nie…” Wyszeptał do siebie.
Jego głos ledwo słyszalny nad skrzypiącą podłogą.
Stałem zamrożony, mój umysł ścigał się z pytaniami.
Pokój wydawał się kurczyć wokół nas, cienie rosną dłużej.
Czułam chłód w …
👇 👇 👇 👇 👇