Przemyślenie swojej przestrzeni w celu odbudowania siebie
Zmiana układu domu, przemeblowanie pokoju, przemalowanie ściany… Te pozornie nieistotne czynności mogą mieć realny wpływ na nasze samopoczucie. Pomagają nam płynnie przejść do kolejnego etapu i odzyskać przestrzeń życiową.
Zmiana czyjegoś otoczenia nie polega na „wymazaniu” tej osoby; chodzi o zaakceptowanie, że życie toczy się dalej i że zasługujemy na środowisko sprzyjające naszemu dobrostanowi. Odbudowa samego siebie oznacza również: stworzenie na nowo oazy, w której czujemy się komfortowo, w harmonii z nową rzeczywistością.
A co jeśli zrobimy miejsce dla światła?

Żałoba to osobista podróż, czasem kręta, nigdy liniowa. Nie ma dobrej ani złej drogi, by ją pokonać. Ale jeśli czujesz, że jakiś przedmiot bardziej cię obciąża niż pociesza, może to być znak, że czas się z nim rozstać. Aby odzyskać poczucie lekkości… i powitać światło na nowo w swoim codziennym życiu.
Stworzenie przestrzeni na powitanie tego, co nadejdzie

A co, gdyby oczyszczanie przestrzeni wokół nas pozwalało nam stworzyć przestrzeń również w sobie? Sortowanie, oddawanie lub porządkowanie rzeczy zmarłego bliskiego nie jest ani „zapomnieniem”, ani brakiem szacunku. To potężny symboliczny gest, sposób powiedzenia: „Pozostajesz w moim sercu, ale ja postanawiam iść naprzód”.
Delikatne podejście polega na rozpoczęciu od przedmiotów najmniej emocjonalnych. Z czasem możesz zdecydować się na zachowanie jednej lub dwóch ważnych pamiątek – zdjęcia, biżuterii, listu – i rozstać się z resztą. Przekazanie tych przedmiotów na cele charytatywne lub komuś w potrzebie może również nadać nowe znaczenie temu oderwaniu.
ciąg dalszy na następnej stronie
Ciężar emocjonalny ukryty w każdej szufladzie
Nawet jeśli myślisz, że już jesteś na dobrej drodze, każdy przedmiot, który zachowasz, działa jak subtelne ukłucie. Otwarcie szafki, natknięcie się na zapomnianą koszulę, może wywołać falę emocji. To podtrzymuje trwałą emocjonalną kruchość , często niewidoczną, ale bardzo realną.
Nie chodzi o wymazywanie wspomnień, ale o zapewnienie im spokojnej przestrzeni w naszych umysłach, bez pozwalania, by przedmioty stały się dla nas więzieniem. Czyż ostatecznie prawdziwego hołdu nie znajdziemy bardziej w tym, co trzymamy w sobie, niż na półce?
Przemyślenie swojej przestrzeni w celu odbudowania siebie
Zmiana układu domu, przemeblowanie pokoju, przemalowanie ściany… Te pozornie nieistotne czynności mogą mieć realny wpływ na nasze samopoczucie. Pomagają nam płynnie przejść do kolejnego etapu i odzyskać przestrzeń życiową.
Zmiana czyjegoś otoczenia nie polega na „wymazaniu” tej osoby; chodzi o zaakceptowanie, że życie toczy się dalej i że zasługujemy na środowisko sprzyjające naszemu dobrostanowi. Odbudowa samego siebie oznacza również: stworzenie na nowo oazy, w której czujemy się komfortowo, w harmonii z nową rzeczywistością.
A co jeśli zrobimy miejsce dla światła?

Żałoba to osobista podróż, czasem kręta, nigdy liniowa. Nie ma dobrej ani złej drogi, by ją pokonać. Ale jeśli czujesz, że jakiś przedmiot bardziej cię obciąża niż pociesza, może to być znak, że czas się z nim rozstać. Aby odzyskać poczucie lekkości… i powitać światło na nowo w swoim codziennym życiu.
Ciężar emocjonalny ukryty w każdej szufladzie
Nawet jeśli myślisz, że już jesteś na dobrej drodze, każdy przedmiot, który zachowasz, działa jak subtelne ukłucie. Otwarcie szafki, natknięcie się na zapomnianą koszulę, może wywołać falę emocji. To podtrzymuje trwałą emocjonalną kruchość , często niewidoczną, ale bardzo realną.
Nie chodzi o wymazywanie wspomnień, ale o zapewnienie im spokojnej przestrzeni w naszych umysłach, bez pozwalania, by przedmioty stały się dla nas więzieniem. Czyż ostatecznie prawdziwego hołdu nie znajdziemy bardziej w tym, co trzymamy w sobie, niż na półce?
Przemyślenie swojej przestrzeni w celu odbudowania siebie
Zmiana układu domu, przemeblowanie pokoju, przemalowanie ściany… Te pozornie nieistotne czynności mogą mieć realny wpływ na nasze samopoczucie. Pomagają nam płynnie przejść do kolejnego etapu i odzyskać przestrzeń życiową.
Zmiana czyjegoś otoczenia nie polega na „wymazaniu” tej osoby; chodzi o zaakceptowanie, że życie toczy się dalej i że zasługujemy na środowisko sprzyjające naszemu dobrostanowi. Odbudowa samego siebie oznacza również: stworzenie na nowo oazy, w której czujemy się komfortowo, w harmonii z nową rzeczywistością.
A co jeśli zrobimy miejsce dla światła?

Żałoba to osobista podróż, czasem kręta, nigdy liniowa. Nie ma dobrej ani złej drogi, by ją pokonać. Ale jeśli czujesz, że jakiś przedmiot bardziej cię obciąża niż pociesza, może to być znak, że czas się z nim rozstać. Aby odzyskać poczucie lekkości… i powitać światło na nowo w swoim codziennym życiu.
👉 A co jeśli już znajduje się w Twojej kuchni?