Zamierzasz zaparzyć herbatę, kroisz cytrynę, a tam – niespodzianka.
W miąższu owocu widzisz ciemną plamę, czasem w kształcie gwiazdy.
Na zewnątrz wszystko wygląda idealnie: gładka skórka, świeży zapach, żadnych oznak zepsucia.
A jednak w środku kryje się coś, czego nie widać gołym okiem.
To zjawisko, które występuje częściej, niż mogłoby się wydawać.
Część cytryn, mimo że wyglądają na świeże, w środku jest zainfekowana przez grzyb o nazwie Alternaria. To on odpowiada za tzw. czarną zgniliznę cytryn.
Nie pachnie źle, nie zmienia smaku na zewnątrz, ale potrafi całkowicie zniszczyć wnętrze owocu.
Co ciekawe, wszystko zaczyna się od stresu.