Czy naprawdę rozpoznają swego pana?

Zdecydowanie, ale nie w ludzki sposób. To nie jest proste: „patrz, to jego pyszczek”. Kot kojarzy swojego człowieka z subtelną kombinacją sygnałów: twoim zapachem, twoim głosem, sposobem, w jaki wchodzisz do pokoju. Nawet jeśli nie zawsze przychodzi, gdy go wołasz, nie daj się zwieść: doskonale wie, że to ty.
Obserwacje naukowe pokazują, że identyfikują one osobę, do której się odnoszą, spośród kilku osób, nie analizując każdej rysy twarzy, ale poprzez kombinację bodźców sensorycznych. To trochę tak, jakbyś był zapachem, rytmem, atmosferą, którą natychmiast rozpoznają.