Często mówi się, że po 60. roku życia powinniśmy zwolnić, dostosować się i „uprościć”. Ale co, jeśli to błędne przekonanie uniemożliwia nam dostrzeżenie ukrytego skarbu tuż przed nami? Epoki, w której wszystko może się otworzyć i odmienić. Co, jeśli zamiast powstrzymywać się, postanowimy dodać odrobinę śmiałości do naszego codziennego życia? Odpowiedź może Cię zaskoczyć…
Ponowne ustalenie priorytetów po latach zaniedbań
Przez długi czas żonglowaliśmy obowiązkami: rodziną, pracą, organizacją… i w końcu zapomnieliśmy o naszym miejscu w tym równaniu. Ukończenie 60. roku życia to właśnie ten moment, kiedy możemy zacząć od nowa. Zadajmy sobie pytanie: co naprawdę mnie uszczęśliwia? Odkrycie na nowo stylu, który odzwierciedla to, kim jesteśmy, odważenie się na zapisanie na kurs tańca lub malarstwa, na który tak długo czekaliśmy, zaplanowanie krótkiego wypadu z przyjaciółmi… To niesamowite, jak życie nabiera nowych, żywych barw, gdy w końcu dajemy sobie pozwolenie na bycie sobą.