Po ośmiu latach poświęcenia wszystkiego, aby opiekować się sparaliżowanym mężem, płakałam ze szczęścia, gdy widziałam, jak stawia pierwsze kroki.
Tydzień później te same ręce, które go karmiły, myły i wspierały w najciemniejszych dniach, trzęsły się, gdy ściskałam papiery rozwodowe i odkrywałam prawdę, która mnie zniszczyła.
Mam na imię Emily, mam 44 lata i jestem matką dwójki dzieci. Moje dzieci były jedynym powodem, dla którego przetrwałam najtrudniejsze lata mojego życia.
Wyszłam za mąż za Davida w wieku 28 lat, młoda i głęboko zakochana. Był czarujący, ambitny i odnosił sukcesy: prawnik z rozwijającą się praktyką i pewnym siebie uśmiechem, który zjednywał sobie ludzi. Nasze wczesne małżeństwo wydawało się idealne. Zbudowaliśmy sobie życie, kupiliśmy dom i planowaliśmy wspólną przyszłość.
Kiedy urodziło się nasze pierwsze dziecko, byliśmy przepełnieni radością. Kiedy urodziło się nasze drugie dziecko, kariera Davida była na tyle ugruntowana, że postanowiłam zostawić swoją i zostać w domu. Chciałam być przy naszych dzieciach. David poparł moją decyzję i powiedział, że postępuję słusznie.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 

Przez trzy szczęśliwe lata poświęciłam się rodzinie, podczas gdy David pracował. Aż pewnej nocy wszystko się rozpadło.
O 23:30 odebrałem telefon ze szpitala. David miał poważny wypadek samochodowy. Kiedy przyjechałem, lekarz powiedział mi, że uszkodzenie rdzenia kręgowego jest poważne. Był sparaliżowany od pasa w dół i szanse na to, że kiedykolwiek będzie chodził, były nikłe.
Tej nocy trzymałem go za rękę i obiecałem mu, że nie odejdę. Nasze dzieci miały zaledwie osiem i pięć lat. Wyjście nigdy nie wchodziło w grę.