Joe Biden ze łzami w oczach składa smutną deklarację.

Potwierdził swoje stałe zaangażowanie w kluczowe kwestie, takie jak obniżenie kosztów dla pracujących rodzin, obrona praw obywatelskich, promowanie pokoju na świecie i kontynuacja inicjatywy Cancer Moonshot.

Prezydent odniósł się do stanu amerykańskiej demokracji, ostrzegając przed podziałami, ekstremizmem i przemocą polityczną. Podkreślił wagę jedności, prawdy i przyzwoitości oraz pochwalił wiceprezydent Kamalę Harris za jej przywództwo i siłę. Jego przemówienie było przepełnione pokorą i głębokim patriotyzmem, podkreślając, że wielkość Ameryki tkwi w jej narodzie, a nie w jej przywódcach.

Kończąc swoje przemówienie, Biden przypomniał narodowi, że przyszłość republiki leży w rękach narodu amerykańskiego. Cytując słowa Benjamina Franklina – „republika, jeśli potraficie ją utrzymać” – wezwał obywateli do ochrony demokracji i realizacji obietnicy Ameryki. Podziękował krajowi za zaszczyt służby i zaapelował o jedność w obliczu nadchodzących wyzwań.