„Co tu się dzieje?”
Pan Herrera, kierownik hotelu, przeciskał się przez tłum, z twarzą napiętą z irytacji, bez zmartwienia. Jego wzrok padł na podarty mundur Mariny.
„Niesamowite!” wykrzyknął. „Spójrz na siebie! Robisz publiczną awanturę. Reprezentujesz ten hotel przez cały czas!”
Marina otworzyła usta. „Proszę pana, ja…”
Odepchnął ją machnięciem ręki. „To niedopuszczalne”.
Rodrigo Mendoza zrobił krok naprzód, jego głos był spokojny i zimny.
„Ta kobieta właśnie uratowała życie mojej córce”.
Herrera zadrwił. „A ty?”
„Jestem Rodrigo Mendoza” – odpowiedział spokojnie. „A ona jest bohaterką”.
Przeczytaj więcej na następnej stronie >>