Prawdopodobny scenariusz, lecz nie nieunikniony.

Na szczęście nie wszyscy naukowcy przewidują katastrofę. Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) uważają obecnie ryzyko przeniesienia wirusa na ludzi za niskie. Eksperci podkreślają jednak, że wystarczy jedna mutacja, aby zmienić sytuację.
Jak zauważa Quammen , „nie jest to pewne, ale bardzo, bardzo realna możliwość”. Innymi słowy, nie jest to powód do paniki, ale uzasadnia wzmożoną czujność.
Co możemy zrobić: zapobiegać zamiast cierpieć
Pandemia COVID-19 pokazała, jak ważne jest przygotowanie. Obejmuje to:
- Wzmożony nadzór nad wirusami odzwierzęcymi.
- Wzmocnienie środków ochrony zdrowia w gospodarstwach rolnych.
- Przejrzyste i przystępne informacje naukowe mające na celu podniesienie świadomości bez alarmowania.
- Większe wsparcie dla badań nad szczepionkami i metodami zapobiegania chorobom.
Na koniec ostrzeżenie, którego nie należy ignorować.
David Quammen nie jest zwiastunem katastrofy. Obserwuje, analizuje i dzieli się swoimi spostrzeżeniami. To, co widzi dzisiaj, to wirus gotowy przekroczyć nową barierę. Wirus ptasiej grypy H5N1 może jeszcze nie być kolejną pandemią, ale ma wszystkie jej cechy charakterystyczne . Zachowajmy trzeźwość umysłu, bądźmy dobrze poinformowani i przede wszystkim działajmy proaktywnie. Dzwonki alarmowe już zabrzmiały. To od nas zależy, czy na nie zwrócimy uwagę.