Nie ma miejsca na rozbudowę, nie ma przejścia, o które można by się oprzeć. Student po jego prawej stronie miał słuchawki na uszach, pochłonięty filmem. Biznesmen po jego lewej nieustannie stukał w laptopa, z łokciem skierowanym w stronę fotela Franka, jakby był jego właścicielem.
Starszego weterana poproszono dyskretnie o ustąpienie miejsca w samolocie – tylko po to, by zrobić miejsce rodzinie. Nie protestował – po prostu wstał! Ale dziewięć minut po opóźnionym starcie pilot…
