Nie poruszyła się. Jej utknął w przestrzeni. Borys chwycił ją brutalnie za ramię i natychmiast pociągnął za siebie. Wiktor poszedł za nimi, a moi rodzice i ja poszliśmy za nim. byliśmy za siebie samą salę zrozpaczonych gości i zrujnowane wesele.
Mój dzień ślubu miał być najszczęśliwszym dniem w moim życiu. Restauracja tętniła śmiechem, muzyką i brzękiem kieliszków.
