W polskich przepisach na ogórki na zimę raczej nie występują, ale gdy zajrzeć na chwilę na fora miłośników kiszenia zza granicy, od razu wysuwają się na pierwszy plan. Chodzi o liście herbaty. Można je wykorzystać zamiast gałązek urwanych z krzaczka porzeczki lub wiśniowego drzewka. Ma to proste wyjaśnienie. We wszystkich tych składnikach występują taniny, czyli garbniki roślinne. Chronią one żywność przed szkodliwym działaniem drobnoustrojów (to zdolność znana chociażby z produkcji czerwonego wina). Dodane do zalewy spowalniają enzymy, które niszczą ściany komórkowe ogórka, sprawiają więc, że warzywo dłużej pozostaje jędrne, chrupkie i przydatne do spożycia.
Nie dębu i nie porzeczki. Tych liści nie używała żadna babcia, a dzięki nim ogórki kiszone wychodzą obłędnie chrupkie
