Stał tam, sparaliżowany, gdy jego żona i synowie odchodzili w jasnych błyskach piorunów. Dłoń Clary zsunęła się z jego ramienia i po chwili ona również zniknęła w tłumie.
Na lotnisku miliarder, niczym dżentelmen, niesie torby swojej ukochanej – po czym przybywa jego żona z czworaczkami…
