Następnego ranka w moim domu panowała niemal upiorna cisza. Zaparzyłem kawę i usiadłem przy kuchennym stole – a raczej w miejscu, gdzie kiedyś była moja kuchnia – oczekując nieuniknionej burzy.
Kiedy dwa dni wcześniej wróciłem z podróży służbowej, toaleta, łazienka i kuchnia w moim domu były zdewastowane
