V
Myślałem, że to tylko niespokojna dusza – przypadkowe spotkanie w mieście. Jednak dreszcz, który przeszedł mi po plecach, nie ustępował. Wyszedłem, ściskając kierownicę, aż pobielały mi stawy.
Godzinę później dotarłem do kancelarii prawniczej w centrum miasta.
