Jej zmarły mąż. Mężczyzna, którego rodzice zmusili ją do małżeństwa w wieku siedemnastu lat. Przez prawie cztery dekady, za zamkniętymi drzwiami, znosiła ciosy, słowa niczym noże, noce pełne strachu. Nikt o tym nie wiedział. Ani jej dzieci. Ani sąsiedzi. Znosiła ból w milczeniu, udając, że żyje w „szczęśliwym małżeństwie”, bo tego oczekiwał świat.
I teraz, w momencie, który miał być naszym nowym początkiem, prawda w końcu wyszła na jaw – wyryta w jej skórze.
