Usiadł naprzeciwko niej, zgarbiony. „Clara jest koleżanką. Przeżywa coś wstydliwego, infekcję pasożytniczą. Nie chciała, żeby to się rozprzestrzeniło po biurze i ufała, że zachowam to w tajemnicy. Emily podsłuchała nas raz i spanikowałem. Nie chciałem, żeby powiedziała coś, co mogłoby upokorzyć Clarę”.
Podczas urodzin mojego męża, nasza 4-letnia córka wskazała prosto na kobietę i oznajmiła: „Mamo, to jest ta pani z robakami”.
