Ktoś przyszedł ich odwiedzić w dniu morderstwa. Być może to była ta sama osoba, która pomogła Aleksandrowi sfingować swoją śmierć. Walentyno Stiepanowo, czy pamiętasz przypadkiem wspólnika Aleksandra? Czasami do nas przychodził.
* Pierwszą rzeczą, jaką dziewczyna zrobiła po wyjściu z więzienia, było zaniesienie bukietu na grób męża. I kiedy pochyliła się, żeby położyć kwiaty, zauważyła…
