W tygodniach po ślubie historia rozeszła się szybciej, niż byłem w stanie kontrolować. Oczywiście, kilku gości nagrało moment przy fontannie. Filmik trafił do mediów społecznościowych – z podpisami w stylu „Lodowa reakcja panny młodej!” i „Nieudany żart pana młodego!”. Po pewnym czasie przestałem liczyć komentarze. Ludzie w internecie uważali to za przezabawne. Nie widzieli lat, które poprzedziły tamtą noc.
Na naszym ślubie mąż nagle wepchnął mnie do lodowatej fontanny i wybuchnął histerycznym śmiechem. Upokorzona i złamana, zareagowałam w sposób, którego nikt nie mógł sobie wyobrazić.
