Silnik ryknął, przerywając poranny spokój. Odjeżdżając od kabiny, poczułem, jak ciężar lat znika z moich ramion. Z każdym kilometrem oddalałem się od wersji mnie, którą ukształtowała obojętność i manipulacja mojej rodziny.
Podczas naszego corocznego zjazdu rodzinnego moja starsza siostra Maria wrzuciła mnie do jeziora.
