„Wow, Ethan nie powiedział mi, że twoja matka była taką grubą świnią”.
Śmiech, który nastąpił, uderzył mocniej niż słowa. Zapłonęło mi gardło. Zamarłam, ściskając kurczowo małą torebkę jak koło ratunkowe. Przez chwilę chciałam zniknąć – ale nie zrobiłam tego. Stałam tam, udając, że jej słowa nie zraniły mnie jeszcze.
