Kiedy obudziła się w szpitalu, powiedziano jej, że znaleziono ją leżącą na gruzach, ledwo przytomną. Daniel zniknął. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Każdego ranka siadała na wózku inwalidzkim nad brzegiem oceanu ze swoim wiernym psem — aż pewnego dnia zaczął szczekać jak szalony, a to, co znalazła zakopane w piasku, sprawiło, że krzyknęła.
