Siedząc tam, otoczony jej najskrytszymi myślami i wspomnieniami, czułem głębokie poczucie winy zmieszane z głęboką wdzięcznością. Bardziej niż czegokolwiek pragnąłem móc jej pomóc, dostrzec oznaki i wyciągnąć do niej rękę. Ale byłem też wdzięczny za tę szansę, by lepiej ją zrozumieć, nawet jeśli było już za późno.
Zaraz po pogrzebie naszej 15-letniej córki mój mąż nalegał, żebym się jej pozbyła
