Ellen przeprowadziła mnie przez każdy etap. Sędzia przejrzał dokumenty, ukryte konta i sfałszowane podpisy. Opanowanie Daniela zaczęło słabnąć, krople potu lśniły w świetle jarzeniówek.
Na kilka minut przed przybyciem gości mój mąż obrzucił mnie pogardliwym spojrzeniem i nazwał „grubą świnią”. Powstrzymałam się od słów, ale to, co zrobiłam później, całkowicie pozbawiło go mowy.
