Mój mąż powiedział mi, że twoja diagnoza raka mnie obrzydza, przestań o tym mówić, więc nigdy więcej o tym nie wspominałam. Co się stało potem? Zniszczyło go…


Marcus wskazał na mnie, kiedy go wyprowadzali, i powiedział: „To jeszcze nie koniec. Do zobaczenia w sądzie”. Połączenie mojej siostry zostało nawiązane i włączyła głośnik. To była jej koleżanka ze studiów prawniczych, specjalistka od prawa rodzinnego. Prawniczka nazywała się Patricia Chen i powiedziała, że będzie w szpitalu za 20 minut. Tego wieczoru Patricia rozłożyła na mojej tacy w szpitalu nagranie Marcusa i dokumenty separacyjne.
Przesłuchała nagranie trzy razy, po czym spojrzała na mnie z ponurą miną. „On to planował”, powiedziała, „ale popełnił błędy”. Wyjaśniła, że nagrania zrobione pod wpływem narkotyków nie są dopuszczalne w sądzie. Patricia wyciągnęła laptopa i zaczęła budować naszą linię obrony.