Zamknęłam drzwi za sobą i nie spojrzałam wstecz.
Na dole czekał na mnie czarny samochód z kierowcą. Siedząc na tylnym siedzeniu, patrzyłam przez okno na miasto, które teraz wyglądało inaczej. Nie dlatego, że się zmieniło, ale dlatego, że ja się zmieniłam.
Mój mąż patrzył na mnie z góry-dopóki nie dowiedział się, że jestem właścicielem firmy, w której pracował
