Lydia wygłosiła mowę jako moja druhna honorowa, na co nalegała pomimo naszej skomplikowanej historii. Mówiła o tym, jak bardzo się cieszy, że znalazłam miłość. O tym, że William ewidentnie był dla mnie idealny. O tym, że zawsze wiedziała, że znajdę kogoś wyjątkowego. Ta rewizja historii zapierała dech w piersiach. Ale mnie to już nie obchodziło. Miałam coś cenniejszego niż jej aprobata.
Zmuszono mnie do siedzenia samej na ślubie mojej siostry – wtedy obcy mężczyzna powiedział: „Udawaj, że jesteś ze mną”
