„Jego sukces nigdy nie przyćmił mojego, ale go dopełnił, „każdy z nas stawał się silniejszy razem. Matka miała rację, że wybaczanie jest dla siebie, a nie dla innych. Ciężar gniewu i urazy stopniowo ustąpił, „pozwalając mi spojrzeć na przeszłość z jasnością, a na przyszłość z nadzieją”.
Nazywam się Rebecca Wilson i mając 38 lat, stałam na pogrzebie mojej matki, z przerażeniem wyczekując chwili przybycia mojej siostry Stephanie
